Nie przychodzi nagle, nie krzyczy, ale przemyka i wnika w życie cicho, i co najważniejsze, nie zawsze ma twarz korporacji, czy open space’u. Zaczyna się od drobiazgów Siedzi w kawiarni, w środku tygodnia, wokół ludzie w biegu, z laptopami, telefonami w dłoniach, i energią w spojrzeniu, ale on patrzy inaczej, w okno. – Kiedyś wszystko miało sens – mówi cicho do siebie. – Wstawałem rano, miałem plan, cel, marzenia i ludzi wokół. A teraz, teraz są tylko obowiązki i nic, co by mn