top of page
Szukaj

Oczekiwania finansowe, czyli Kiedy rynek pracy odwraca role. Rady coacha!

  • Zdjęcie autora: coachingleczycki
    coachingleczycki
  • 29 sty
  • 2 minut(y) czytania

Na portalach z ofertami pracy coraz częściej obowiązuje zasada, zanim dowiesz się, czy jesteś potrzebny, powiedz, ile chcesz zarabiać. Niby nic trudnego, a jednak.

Z perspektywy rynku wygląda to racjonalnie. Z perspektywy człowieka już nie i bywa kosztowne. W pracy coachingowej słyszę to regularnie:

„Nie wiem, ile wpisać. Boję się, że jak podam za dużo, to odpadnę. Jak za mało, sam sobie zaszkodzę”.

I dokładnie tak się dzieje. Ten mechanizm bardzo subtelnie, ale skutecznie wprowadza lęk, a lęk rzadko sprzyja adekwatnej wycenie własnych kompetencji. Kandydaci zaczynają zaniżać oczekiwania „na wszelki wypadek”, zanim ktokolwiek realnie zobaczy ich wartość, doświadczenie czy potencjał.

Problem jest jednak głębszy niż same pieniądze. Wymóg podania oczekiwań finansowych na starcie odwraca relację pracobiorca – pracodawca w niezdrowym kierunku. Poszukujący pracy przestaje być zasobem, a zaczyna funkcjonować jak petent. Pojawia się myśl, czy to, co oferuję, mieści się w widełkach firmy, nawet jeśli tych widełek nigdy nie ujawniono.


Do tego dochodzi jeszcze jeden, rzadko nazywany wprost aspekt. To brak kontroli i brak informacji zwrotnej. Kandydat składa aplikację, ujawnia swoje oczekiwania finansowe i znika w czarnej skrzynce systemu. Nie wie, czy odpadł z powodu kompetencji, wieku, czy właśnie… kwoty, którą wpisał.

To tworzy patologię kryteriów oceny, bo nieprzejrzysty proces przestaje być rozwojowy zarówno dla HR, jak i dla kandydatów. Nie ma dialogu, nie ma uczenia się, nie ma elastyczności skierowanej na wszystkie zasoby kandydata. Można wręcz parafrazować, że człowiek staje się dla rekrutera nakrętką i istotne jest tylko, by pasował do mechanizmu biznesu. Na inne aspekty nie ma miejsca

Nie twierdzę, że kwestia pieniędzy nie powinna się pojawić. Powinna. Ale pytanie kiedy i w jakiej relacji powinno ono paść.

Jeśli zaczynamy od kwoty, zanim zaczniemy od sensu współpracy, odpowiedzialności i realnej wartości stanowiska, to nie budujemy rynku partnerskiego. Budujemy rynek lękowy.

A lęk jest słabym doradcą i w biznesie, i w rozwoju zawodowym.


Rady coacha

Jeśli jesteś w sytuacji, w której formularz wymusza podanie oczekiwań finansowych, zatrzymaj się na moment i zrób jedną ważną rzecz: oddziel swoją wartość od strachu przed odrzuceniem.

Twoje oczekiwania finansowe nie są prośbą o łaskę.Są hipotezą roboczą – opartą na doświadczeniu, kompetencjach i rynku, który i tak jest zmienny.

W praktyce zachęcam klientów do trzech kroków:

  1. Nazwij zakres, nie punkt widełki są sygnałem do rozmowy, nie ultimatum (niekiedy w ofertach jest taki wybów, choć i on nie niweluje problemu).

  2. Dodaj kontekst (jeśli jest pole) i napisz, że kwota do doprecyzowania po poznaniu zakresu odpowiedzialności”. To przywraca dialog.

  3. Nie negocjuj sam ze sobą w dół, zanim ktokolwiek Cię o to nie poprosi.


Pamiętaj: jeśli proces rekrutacyjny odpada tylko dlatego, że podałeś uczciwą stawkę, to nie straciłeś szansy. Zaoszczędziłeś czas, energię i kawałek własnego kręgosłupa.

Zdrowa relacja zawodowa zaczyna się tam, gdzie obie strony mogą mówić otwarcie, a nie tam, gdzie jedna zaczyna od lęku.


 
 
 

Komentarze


Kontakt

ul. Brzeziny 9

Maszyce 32-077

​​

Tel: +48 601 462 131

dariusz.leczycki.coaching@gmail.com

  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • YouTube

© Personal Life Coach.

Powered and secured by Wix

bottom of page